Podobne pytania zadawaliśmy sobie gdy wpierw japońskie, a później koreańskie pojazdy zaczęły pojawiać się na naszych ulicach.
Do skuterów i elektroniki z państwa środka zdążyliśmy już przywyknąć.
Stany Zjednoczone rozważają skargę przeciwko importowi części samochodowych z Chin i dokładnie analizują inne obawy związane z handlem motoryzacyjnym z drugą co do wielkości gospodarką świata.
"Przyglądamy się problemom w stosunkach dwustronnych, w tym w sektorze motoryzacyjnym." - wypowiedział się Tim Reif, główny radca prawny w biurze USA ds. handlu.
Zbliżają się wybory prezydenckie w USA i zrzeszenie producentów wyrobów stalowych oraz inne grupy rozpoczęły nacisk na prezydenta Baracka Obamę do podjęcia działań, aby zatrzymać to, co określono jako zalew importu części samochodowych z Chin. Poprosili administrację Obamy do rozważenia wniesienia sprawy do WTO przeciwko rzekomym chińskim dotacjom rządowych lub rozpoczęcie dochodzenia, które mogłyby prowadzić do nałożenia przez USA antydumpingowych i wyrównawczych ceł na wiele chińskich części samochodowych.
188 członków Kongresu, głównie z przemysłowych stanów Ohio i Michigan, które są kluczowe dla reelekcji Obamy, wystosowało petycję w tej sprawie. Oskarżają Chiny o użyciu szerokiego wachlarza działeń, aby dać krajowym producentom części samochodowych nieuczciwą przewagę handlową.
Stany Zjednoczone muszą działać szybko, ponieważ producenci części samochodowych odpowiadają za 75 procent miejsc pracy w branży motoryzacyjnej USA. Nadszedł czas na podjęcie wszelkich możliwych działań na froncie przeciw motoryzacji Chin, opartych na dokładnym zbadaniu faktów, a nie tylko zdobyciu głosów dla Obamy.