Czy samochody "Made in China"

podbiją europejski rynek motoryzacyjny ?

Podobne pytania zadawaliśmy sobie gdy wpierw japońskie, a później koreańskie pojazdy zaczęły pojawiać się na naszych ulicach.
Do skuterów i elektroniki z państwa środka zdążyliśmy już przywyknąć.

Przyjdzie czas i na samochody...

SAMOCHODY z CHIN - tania motoryzacja czy koszmar przyszłości?


Coraz więcej aut chińskich marek na rynkach wschodzących


   Przez ponad dekadę producenci samochodów na całym świecie nerwowo czekali na dzień, kiedy Chiny zaczną eksportować pokaźną liczbę samochodów na Zachód. Teraz wydaje się, że niepotrzebnie martwili się tym zagrożeniem. Chiny eksportują zaledwie kilka tysięcy samochodów rocznie do Unii Europejskiej i praktycznie wcale do Stanów Zjednoczonych. Ale chiński eksport na rynki wschodzące wszedł na etap gwałtownego wzrostu po tym, jak sprzedaż aut na rodzimym rynek zwalnia, a producenci nie chcą stracić miliardów zainwestowanych w nowe fabryki. Drogi Algierii, Brazylii, Iranu, Rosji, Arabii Saudyjskiej i RPA usiane są samochodami Geely, Great Wall Motors i Chery.


Mniej zamożni klienci od Santiago do Bagdadu zaczynają kupować tanie chińskie samochody jako alternatywę dla samochodów używanych, motocykli oraz przestarzałych modeli sprzedawanych przez międzynarodowych producentów. Eksport chińskich samochodów wzrósł na tych rynkach o 21 procent w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku i aż 43 procent w stosunku do maja ubiegłego roku. Nabywcami są mężczyźni i kobiety takie, jak Jessica Gonzalez, 43-letnia agronom z Santiago w Chile.

 

Wcześniej posiadała już kilka samochodów używanych, jednak chciała by jej następny samochód był nowy. Ważniejszym czynnikiem niż renoma modeli japońskich, europejskich czy amerykańskich firm była cena. Chociaż jej mechanik krytykował jakość chińskich samochodów, skończyła na wyborze Chery S21 (QQ6) ponieważ był przestronny i dobrze wyposażony. Różnica w cenie była znaczna. Zapłaciła 5.500 USD za nowy i dobrze wyposażony samochód. Toyota o podobnych cechach kosztowała aż 12.000 dolarów.

Przedstawiciele chińskich producentów samochodów mówią, że przygotowują się do dalszej ekspansji w eksporcie do krajów rozwijających się. Nie napotykają tu na wiele przeszkód. W Europie istnieje mnóstwo obostrzeń prawnych dla nowych uczestników rynku, ponad to w Europie i Stanach Zjednoczonych klienci wolą trzymać się znanych marek.
Chińskie firmy stanowią potencjalne wyzwanie dla zagranicznych oddziałów firm, takich jak General Motors, Ford, Toyota, Volkswagen i Fiat, dla których rynki wschodzące z ich wzrostem gospodarczym stanowią ważny obszar działania.
Roczna sprzedaż samochodów osobowych i lekkich ciężarówek w krajach rozwijających się innych niż Chiny wzrosła o 45 procent od 2005 roku, sięgając 21,3 mln w ubiegłym roku. Za to w krajach uprzemysłowionych ich sprzedaż od 2005 roku spadła o 17,4 procent, do 36,2 mln w ubiegłym roku.
Rynki w krajach uprzemysłowionych wciąż warte są więcej niż rynki wschodzące. Jednak w związku z mocnym wzrostem w krajach rozwijających się trzeba być świadomym znaczenia ekspansji chińskich marek.
Zachodni producenci samochodów masowo kupują szeroką gamy samochodów chińskich, by następnie ich inżynierowie mogli je zdemontować, badać ich jakość prawdopodobne koszty produkcji ich głównych elementów. Doszło do benchmarkingu w stosunku do chińskich konkurentów. Do tej pory, jakość najlepszych samochodów chińskich był znacznie niższa d swoich zachodnich odpowiedników, pozostawiając nawet wielu chińskich klientów niezadowolonych.
Z ankietowanych w ubiegłym roku nabywców nowych samochodów w Chinach okazało się, że zgłaszali problemy z jakością 232 razy na 100 zakupionych chińskich samochodów. W przypadku zagranicznych marek zgłaszano 131 wady na 100 samochodów. Chińscy producenci samochodów starają się dorównać do zagranicznych rywali. Jeśli tendencje utrzymają się większość z nich nadrobi zaległości w jakości do 2018 roku.
Chińskie marki wypadają gorzej, szczególnie w kategoriach takich jak hałas silnika, dynamiki jazdy czy komfortu. W obszarze bezpieczeństwa zachodni konsumenci coraz mają wysokie wymagania, a chińscy producenci aut mieli do tej pory niewiele sukcesów w tej dziedzinie. Ale bezpieczeństwo jest mniej ważne dla kupujących na rynkach wschodzących.
Badania rynkowe Forda przeprowadzone w 2006 wykazały, że bezpieczeństwo znalazło się na ostatnim miejscu wśród dziewięciu cech najważniejszych dla chińskich nabywców samochodów. Chociaż bezpieczeństwo od tamtej pory awansowała na szóstą pozycję, wygląd zewnętrzny samochodu był priorytetem dla kupujących zarówno wtedy jak i teraz.
Pozostaje jednak faktem, że konsumenci w Chinach i na innych rynkach wschodzących generalnie bardziej skupiają się na cenie. Chińscy producenci samochodów są światowym potentatem niskich cen, sprzedając nowe samochody już za pół ceny zachodnich rywali. Rynki wschodzące, w przeciwieństwie do rozwiniętych, charakteryzują się stosunkowo małą liczbą samochodów używanych, mogących konkurować z nowymi samochodami klasy subcompact, co czyni tanie chińskie samochody jeszcze bardziej chodliwymi.

Chile, choć jest to stosunkowo mały rynek, oferuje wgląd w możliwości chińskich marek. Mimo, że chińskie firmy rozpoczęły tam działalność zaledwie sześć lat temu, dziś twierdzą, że ich udział wynosi 10 procent wszystkich sprzedanych aut osobowych i 19 procent samochodów ciężarowych. Ten niespotykany wzrost został wzmocniony przez brak lokalnych producentów i niemal brak barier handlowych. Dzięki tej otwartości dla wiele marek Chile traktowane było jako rynek testowy dla regionu i brama do Ameryki Łacińskiej.

W Brazylii gwałtowny wzrost sprzedaży chińskich samochodów doprowadził do podniesienia przez rząd cła importowego na samochody o 30 punktów procentowych, do aż o 55 procent, aby chronić lokalne filie międzynarodowych koncernów. Mimo wszystko, Chiny wyeksportowały 850.000 pojazdów w ubiegłym roku. To znacznie mniej niż Japonii, która osiągnęła wynik 4,4 mln, czy Korei Południowej z wynikiem 3,2 mln. Ale Chiny zaczynają doganiać konkurentów, ze wzrostem eksportu aż o 50 procent w stosunku do 2010 roku. Pomimo szerokiej obecności zachodnich marek i ich fabryk w Chinach, firmy te nie zamierza eksportować znaczną liczbę swoich samochodach wyprodukowanych w Chinach. Uważają, że nie ma takiej potrzeby. Na razie koncerny walczą o większy udział w rynku w Chinach, największym światowym rynku motoryzacyjnym z 18 milionów samochodów osobowych i lekkich ciężarówek sprzedanych w zeszłym roku.

Chińscy klienci stają się bardziej zamożnych i wymagających, co powoduje, że chińskie marki znalazły się na jednym z najbardziej wymagających rynków. Udział chińskich producentów samochodów na rodzimym rynku zmalał do 28,7 procent w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku, w porównaniu z 32 procentami w tym samym okresie ubiegłego roku.
Kilka największych miastach Chin, w tym Pekin i Kanton, wprowadziły rygorystyczne ograniczenia w rejestracji nowych samochodów, ograniczając z dnia na dzień lokalną sprzedaż. Kupujący, mający duży problem z uzyskaniem tablic rejestracyjnych najprawdopodobniej umieszczą je na samochodach droższych, a te zazwyczaj pochodzą z międzynarodowych koncernów, a nie od chińskich producentów.
Zarządy chińskich firm motoryzacyjnych, mimo mocnego zainteresowani innymi rynkami wschodzącymi, za priorytet uważają własne podwórko.

 
Żródło: The New York Times, 07.07.2012